W ostatnich dniach pojawiła się w ciekawa informacja na temat rad dzielnic i osiedli. Otóż radni miejscy chcą uzależnić budżety przyszłych jednostek pomocniczych od frekwencji uzyskanej 8 maja. Pisze o tym m.in. portal MMiasto, mówią radni rządzącej Platformy. I tak, jednostki pomocnicze, w których frekwencja byłaby niższa niż 14 procent, otrzymałyby cztery złote na jednego mieszkańca, od 14 do 16 proc. byłoby to już pięć złotych, a frekwencja powyżej 16 proc. dawałaby 6 złotych danej radzie. Czy ten projekt, wywołujący konkurencję wśród rad i wyraźnie dopingujący te mniejsze, jest dobry? Mam wątpliwości, chociaż każdy sposób na zachęcenie mieszkańców do pójścia do urn jest jakimś krokiem naprzód. Czy uchwała wprowadzająca powyższe rozwiązania przejdzie przez Radę Miasta? Moim zdaniem - tak. Wygląda więc na to, że to, ilu z nas pójdzie do urn w przyszłą niedzielę, będzie miało bezpośredni wpływ na stan chodników, ławek i oświetlenia na dzielnicy. Warto poświęcić parę minut na wybranie swoich reprezentantów. Może to mieć duży wpływ na jakość życia na Siedlcach.