1 czerwca odbyły się na Siedlcach warsztaty na temat tras rowerowych. Tras, ponieważ urzędnicy nagle zrozumieli, że budowanie na siłę ścieżek rowerowych jak np. przed budynkiem Sądu lub na długości ul. Kartuskiej jest co najmniej nieporozumieniem. Ale po kolei. Warsztaty miały dać możliwość wskazania urzędnikom, gdzie mieszkańcy najchętniej widzieli by trasy rowerowe. Trasa rowerowa określa bądź ścieżkę bądź wydzielony pas dla rowerów, bądź po prostu ulicę po której rowery bezpiecznie mogły by jechać. W trakcie rozmów z przedstawicielami Biura Rozwoju Gdańska doszliśmy do następujących wniosków:
- trasy rowerowe są potrzebne ze względu na bezpieczeństwo rowerzystów
- około 90% użytkowników rowerów korzysta z nich przez około 4-5 miesięcy w roku
- topografia Gdańska tworzy naturalne zapory dla rowerów, gdyż wzniesienia uniemożliwiają jazdę przeciętnemu rowerzyście, a są miejsca, gdzie trzeba albo nadłożyć wiele kilometrów, albo wejść po schodach z rowerem na plecach. Dotyczy to głównie Siedlec.
- trasy rowerowe powinno się tak projektować, aby w jak najmniejszym stopniu utrudniały życie mieszkańcom
- trasy nie powinno się budować kosztem chodników - przykład przed budynkiem Sądu, gdzie na szerokości chodnika nie są w stanie minąć się dwa wózki dziecięce bez wjazdu na ścieżkę
- przed przeprowadzeniem trasy powinno się przeprowadzać konsultacje z mieszkańcami dzielnic przez które ma ona prowadzić
Wniosków było jeszcze kilka, odnosiły się również do cen biletów komunikacji miejskiej, które są najdroższe na krótkich trasach - do 3 kilometrów, a według badań taka odległość jest pokonywana najczęściej. Urząd Miejski popada w tym względzie w rozdwojenie jaźni, bo z jednej strony zachęca do korzystania z komunikacji zbiorowej, a z drugiej strony miasto zlikwidowało bilety czasowe na takie odległości, skutkiem czego bardziej się opłaca przejechać samochodem 3-4 przystanki niż tramwajem.
Drugim przykładem rozdwojenia jaźni jest forsowanie kontrowersyjnej ścieżki przez ul. Kartuską, która jak przyznali przedstawiciele BRG jest totalną pomyłką i porażką, jednak w tym samym zdaniu stwierdzają, że jednak będzie wybudowana aby pokazać, jak nie powinno się projektować tras rowerowych. Prezydent miasta naciska w tej chwili na konsultacje społeczne, jednak w sprawie w/w ścieżki jest głuchy na jakiekolwiek argumenty i nie chce rozmawiać na ten temat.
W trakcie warsztatów mieszkańcy przedstawili kilka alternatyw, jednak prawie przesądzone jest, że ścieżka powstanie w takiej a nie innej formie, a urzędnicy z BRG nie byli w stanie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ten projekt jest tak mocno forsowany. Argument dofinansowania z UE i utraty środków nie przemawia do mieszkańców, gdyż po raz trzeci będzie już przeprowadzana przebudowa ul. Kartuskiej, trasę rowerową można było zrobić już przy poprzednich inwestycjach, i to o wiele taniej przy okazji poprzednich prac, jak również w sposób nie kolidujący z potrzebami mieszkańców - o których to pan Prezydent Adamowicz całkowicie zapomina.
Jedynym pocieszającym aspektem była informacja dla mieszkańców, że miejsca parkingowe prawdopodobnie zostaną odtworzone po przeciwnej stronie ul. Kartuskiej. Jednak jest to kolejne wydanie publicznych pieniędzy przez bezsensowne i nieprzemyślane forsowanie niedopracowanych projektów, które medialnie ładnie wyglądają, jednak powodują potężne utrudnienia dla mieszkańców. W jednym się zgadzamy w obecnym podejściu pracowników BRG - miasto jest dla mieszkańców, dla ich potrzeb a nie mieszkańcy dla miasta.